Blog Pracowni Dekudeku

Sypialnia od dawna jest gotowa, a ja ciągle zwlekałam z pokazaniem jej. Bo chciałam pokazać kroki, zmontować filmik, który kręciłam w trakcie prac. Jednym słowem - chciałam zrobić dużo, a w rezultacie nie zrobiłam nic. W poprzednim wpisie pokazałam jak odmieniłam jedną ze ścian, wpis jest tutaj: http://dekudeku.pl/metamorfoza-sypialni-czesc-1/ . Było szlifowanie, malowanie, odbijanie wzoru od szablonu. Teraz pokażę pozostałe trzy ściany. Zacznę od ściany z oknem, która wyglądała tak: Do zrobienia: przemalowanie ściany, pomalowanie grzejnika, malowanie toaletki z lustrem, zmiana aranżacji ściany i okna. Może słabo widać, ale ścianę przemalowałam na kolor kość słoniowa, czyli jaśniutki, co już dobrze temu wnętrzu zrobiło. Przede

Stolik, który trafił w moje ręce miał nie tylko zniszczony blat, ale był też porozklejany. Na szczęście był cały z drewna, a to nie było wypaczone. Drewno sosnowe jest dosyć miękkie i w trakcie użytkowania na jego powierzchni robią się wgniecenia i rysy. Te ubytki można dosyć ławo naprawić, a później wystarczy całość zabezpieczyć. Lakier na powierzchni blatu był pościerany i złuszczony. Widać było wyraźne zarysowania i wgłębienia. Odnawianie trzeba zacząć od naprawienia konstrukcji, powierzchnię robimy na końcu. W tym przypadku blat z jednej strony był odklejony i odstawał do góry. Do klejenia zastosowałam klej do drewna Tytan, poliuretanowy, szybkowiążący, klasy

Stół, a właściwie jego blat, jest narażony na uszkodzenia, rozlane płyny i inne zdarzenia.  I nic dziwnego, skoro stanowi centrum życia rodzinnego - spożywamy przy nim posiłki, przyjmujemy gości, dzieci bawią. Na szczęście drewno jest bardzo wdzięcznym materiałem do odnowienia. Jak to zrobić pokażę na przykładzie się sosnowego blatu, który po kilku latach użytkowania miał wgniecenia, zadrapania, a lakier pożółkł. Pomysłem na nowy wygląd było rozjaśnienie drewna, aby uzyskać efekt pobielania. Przygotuj: - szlifierkę, - papiery ścierne do szlifierki o gradacji 80, 180 i 240, - papier ścierny o gradacji 240, - farba kredowa biała, - pojemnik, - pędzel, - lakier jachtowy, - wałek welurowy, - kuweta. Krok 1 Najpierw szlifujemy blat

Uwielbiam te PRL-owskie szafki. Są delikatne, pełne niewymuszonego wdzięku, na dodatek bardzo często w całkiem dobrym stanie, mogę więc skoncentrować się raczej na stylizacji niż na naprawach. Do jej pomalowania użyłam resztek farb, a wzór pozwalał na dowolne zastosowanie kolorów. Wybrałam kilka odcieni szarości, przełamanych czernią i żółcią. Kiedy pokazałam ją na facebooku, wzbudziła ogromne zainteresowanie. Postanowiłam więc zrobić jeszcze jedną taką szafkę, ale zamiast trójkątów wybrałam wzór rombów (zdjęcia są na końcu tego wpisu). Szafki w rzeczywistości wyglądają ładniej niż na zdjęciach. Przeczytajcie jak osiągnąć taki efekt.  Najlepiej rozłożyć szafkę na części. Dzięki temu łatwiej jest i naprawiać, i wyszlifować, a później malować. Nie zawsze

[vc_row][vc_column][vc_column_text]Kiedy zobaczyłam te zdjęcia w messengerze, pomyślałam, że to jakaś reklama. Piękne, urządzone ze smakiem wnętrza, eleganckie meble... Dopiero po chwili zorientowałam się, że widzę meble, które odnawiałam jakiś czas temu. I wszystko stało się jasne. To mieszkanie Justyny i Łukasza. Zaczęli od zakupu stolika i komódki, później była następna, krzesło, poduszka itd.[/vc_column_text][vc_column_text]Na początek przedpokój. Główną role gra w nim komoda w stylu ludwikowskim, którą pomalowałam farbą kredową Autentico w kolorze Casa Blanca, środkową szufladę - metaliczną Silver. Gałeczki kryształowe pięknie się prezentują na tym tle. Obok komody stoi krzesło, które również malowałam, a na nim uszyta przeze mnie poduszka

Page 1 of 7 123467