Blog Pracowni Dekudeku

W numerze czerwcowym miesięcznika Cała Ty możecie przeczytać piękny reportaż o mnie. Ale nie dlatego piękny, że o mnie, ale dlatego, że napisany z ogromnym kunsztem i talentem przez Panią Beatę Rayzacher. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak z  luźnego wywiadu stworzyła tekst, który pokazuje mnie taką, jaka jestem. Czytając go miałam łzy w oczach. Bardzo dziękuję Pani Beacie i podziwiam mistrzowski dziennikarski warsztat. Odnowiłam meble i swoje życie Zanim po pięćdziesiątce Małgosia zmieniła swoje zawodowe życie, praco­wała najpierw w domu dziecka, potem w korporacji. Nie oszczędzała się i zawsze dawała z siebie wszystko. Aż do czasu, gdy pojawiły się kłopoty ze zdrowiem i operacja kręgosłupa. Wtedy

O moich próbach (porażkach i sukcesach) stosowania preparatu Saltwash pisałam TUTAJ.  Obiecałam, że pokażę kilka innych rzeczy "muśniętych morską bryzą", jak to napisał producent. Historia tych przedmiotów związana jest z poznaniem Agaty - ogromnej miłośniczki shabby chic. Zaczęło się od tego, że przemalowałam jej ramę lustra, półkę i dwa krzesła na szary kolor z przecierkami. Wyszło bardzo fajnie, więc Agata zaproponowała mi zrobienie obrazu-zegara. Podjęłam to wyzwanie z ochotą, zrobiłam nawet tutorial, który pokażę w jednym z kolejnym postów. Ale miało być o Saltwash. Agata wymarzyła sobie maleńką, nietypową szafeczkę z palet; taką pod wymiar, aby służyła jako szafka nocna. Zrobiłam taką szafkę i

Poprzedni weekend był bardzo pracowity, ponieważ odbyły się dwie imprezy, w których uczestniczyłam. Pierwsza to Warszawskie Targi Książki na PGE Narodowym, na które zostałam zaproszona przez Moje Mieszkanie.  Zabrałam swoją książkę do sprzedaży, trochę farb, ulotki itp. Książka cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, odbyłam również wiele miłych rozmów o farbach, odnawianiu mebli itp. Na zdjęciu poniżej z Dorotą Jaworską (Moje Mieszkanie) i Karoliną Jakubowską (Lucy Home). Tak było w sobotę 19 maja, a następnego dnia - 20 maja, był Festiwal Rzemiosła, Rękodzieła i Upcyklingu. Miałam swoje stoisko, ale prowadziłam też warsztaty z podstaw decoupage'u z miesięcznikiem Cztery Kąty. Poniżej relacja z warsztatów.

Co to jest Salwash? Ano właśnie. Saltwash to preparat, o którym głośno od jakiegoś czasu, piszą o nim blogerki i nie tylko. I ja dostałam puszeczkę tego proszku do wypróbowania. Odleżała swoje, ale w końcu postanowiłam zobaczyć co to jest. Problem z tym preparatem jest taki, że trudno jednym słowem określić, jaki daje efekt. Na ulotce jest napisane tak: "Saltwash to unikatowy proszek zawierający sól morską, który po dodaniu do dowolnego rodzaju farby nadaje malowanej powierzchni wyjątkową fakturę i oryginalny vintage look". Czyli nie jest to przecierka, nie spękania, nie chippy look, a vintage look. Niby wszystko jasne, a problem z

Czy da się odnowić sypialnię własnymi siłami, nie rujnując przy okazji domowego budżetu?  Jest to możliwe, ale wymaga sporego nakładu pracy, szczególnie jeśli wszystko trzeba zrobić samemu. Przećwiczyłam to na własnych plecach i własnymi "rencami". Najgorsze i najcięższe prace, czyli uprzątniecie sypialni, pomalowanie ścian i mebli zajęło mi pięć dni. Różne dekoracyjne historie kolejne pięć. Teraz mogę powiedzieć, że metamorfoza jest prawie skończona. Cała sypialnia zmieniła się nie do poznania. Gruntownie i całkowicie zmieniłam ścianę za łóżkiem, ścianę z oknem, kąt z toaletką, ścianę z komodami oraz szafę wnękową.  Dzisiaj pokażę metamorfozę ściany za łóżkiem. W kolejnych postach będą następne elementy metamorfozy. Prace,